Kempa: Będziemy biczem na Palikota. Nie pozwolimy by łamał zasady

Kempa: Będziemy biczem na Palikota. Nie pozwolimy by łamał zasady

 Źródło: Onet
 

- Solidarna Polska będzie "biczem na Palikota", który jest wydmuszką Tuska. Nie można pozwolić, żeby Ruch Palikota do spółki z PO łamał zasady i standardy, które powinny obowiązywać w Polsce. Formacja Janusza Palikota jest potężnym problemem dla kraju. Solidarna Polska nie pójdzie śladami Ruchu Palikota. Wyborcy wkrótce się dowiedzą, że poza nośnymi hasłami i happeningami, Palikot nie ma do zaproponowania nic. Wynajął pijarowca i naśladuje Donalda Tuska. Poparcie wkrótce mu stopnieje, bo ma barwną, ale bardzo słabą merytorycznie drużynę - powiedziała w pierwszej części rozmowy z Onetem Beata Kempa.

Z Beatą Kempą - posłanką klubu Solidarna Polska, byłą członkinią PiS - rozmawia Jacek Nizinkiewicz.

Jacek Nizinkiewicz: Pani poseł, wiele bym się po pani spodziewał, ale nie zdrady Jarosława Kaczyńskiego i PiS.

Beata Kempa: Nigdy nie zdradziłam PiS. Zdradą byłoby, gdybym przeszła do PO lub Ruchu Palikota. Zostałam wyrzucona z partii, dla której przez wiele lat pracowałam i dla której walczyłam. Jest mi najnormalniej w świecie przykro, że łatwiej mnie było usunąć z PiS niż ze mną rozmawiać. To ja czuję się poszkodowana i pokrzywdzona. Włożyłam dużo serca w tę partię i w walkę o jej wygraną, szczególnie ostatnio na ziemi świętokrzyskiej.

- Zabolało kiedy prezes PiS jako partyjny dyrygent partii zamienił batutę na bacik?

- Zabolało, ale nie będę mówiła źle o Jarosławie Kaczyńskim i PiS, mimo że koledzy nas prowokują. Moje serce wciąż jest po prawej stronie.

- Jednak prawicowi wyborcy właśnie w renegatach z Solidarnej Polski mogą widzieć zdrajców, którzy wbili nóż w plecy Jarosławowi Kaczyńskiemu.

- PiS nie chciał się zreformować, żeby znowu wygrywać. Po sześciu kolejnych przegranych wyborach powinno dojść w partii do refleksji, do której, o dziwo, nie doszło. Usunięci z PiS nadal działamy na korzyść prawicy, nie pozwalając na dalszy odpływ prawicowego elektoratu. Solidarna Polska chce go zatrzymać, a także gromadzić wokół siebie nowy. Pamiętajmy, że ponad 50 proc. dorosłych Polaków nie poszło głosować. Wśród nich duża część to przecież wyborcy prawicowi, których Solidarna Polska będzie chciała przekonać do siebie. Przedstawimy dobrą, spójną, wyrazistą i bardziej dynamiczną ofertę, skierowaną wprost do ludzi.

- Jako PiS bis?

- Będziemy skuteczniejszą wersją PiS. My się nie odżegnujemy od PiS i nie uważamy, żeby partia Jarosława Kaczyńskiego była niepotrzebna na polskiej scenie politycznej. Wręcz przeciwnie. Ale nie wystarczy tylko być, trzeba jeszcze wygrywać wybory. Solidarna Polska jest od wygrywania wyborów i wcielenia w życie, wciąż niezrealizowanego programu "Solidarna Polska".

- Wybiegając w przyszłość, z kim moglibyście tworzyć koalicję? Z PO, SLD, Ruchem Palikota?

- Dążymy do tego, żeby prawica znowu była u władzy. Możliwe, że jesteśmy ostatnią szansą PiS na rządzenie. Partia Jarosława Kaczyńskiego mogłaby z nami w przyszłości tworzyć koalicje. Nie wykopuję rowów między Solidarną Polską a PiS. Nie usłyszy pan ode mnie złych słów na temat PiS. Kiedy koledzy z byłej partii nas obrażają, my będziemy nadstawiać drugi policzek.

- Chyba nie Jacek Kurski, który w wywiadzie dla piątkowej "Rzeczpospolitej" nazywa PiS kolonią karną. Od kiedy czuła się pani w PiS jak w koloni karnej?

- Wszyscy znają temperament i poetykę sympatycznego Jacka Kurskiego. Będę mówić za siebie. Moja decyzja ważyła się bardzo długo. Ale nie mogłam sobie pozwolić na to, żeby mój wynik wyborczy na ziemi świętokrzyskiej, czy wyniki moich kolegów , były podważane czy marginalizowane, szczególnie przez tych kolegów, którzy zdobyli bardzo niskie poparcie w ostatnich wyborach. Żywię  nadzieję, że zaprzestaną oni w końcu ataków na nas i zacznie się prawdziwa praca dla Polski.

 

- Człowiek nr. 2 w PiS Adam Lipiński powiedział w Polsat News, że Zbigniew Ziobro nie przedstawił żadnego projektu politycznego, poza jednym: że on chce być prezesem PiS-u. Z kolei Jarosław Kaczyński mówi, że ziobryści knuli od dawna. Kiedy w Beacie Kempie umarła kaczystka, a narodziła się ziobrystka?

- Nie damy się sprowokować politykom PiS. Byłam bliżej Zbigniewa Ziobro niż Adam Lipiński i nigdy nie słyszałam, żeby minister Ziobro chciał zostać prezesem PiS, czy zdetronizować Jarosława Kaczyńskiego. Zbigniew Ziobro nigdy nie miał parcia na stanowisko szefa PiS, nie kwestionował przywództwa Jarosława Kaczyńskiego, miał do prezesa duży szacunek i uczył nas szacunku do Jarosława Kaczyńskiego. Nie wyobrażałam sobie nigdy PiS bez Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. Nie jestem ani kaczystką, ani ziobrystką. Zafascynował mnie program "Solidarna Polska", który powinien być realizowany, bo jest fantastyczny. Po to, żeby zrealizować ten program, potrzebna jest dobrze zorganizowana i skuteczna partia polityczna. Narracja próbująca usprawiedliwiać wyrzucenie Zbigniewa Ziobro i naszych kolegów z PiS, jest rozpaczliwą próbą wytłumaczenia, moim zdaniem, błędnej decyzji. Cała energia prawicy powinna być skupiona na walce z kryzysem ekonomicznym, ze słabymi rządami Donalda Tuska i Ruchem Palikota, a nie na wojnie domowej.

- Solidarna Polska będzie biczem na Palikota?

- Tak, bo nie można pozwolić, żeby Ruch Palikota do spółki z PO łamał zasady i standardy, które powinny obowiązywać w Polsce. Formacja Janusza Palikota jest potężnym problemem dla kraju. Nasza formacja będzie też mówić, jak Polska powinna pokonać kryzys i osiągać sukces gospodarczy, bo polska centrolewica jest nieudolna. Solidarna Polska będzie, jak pan to nazwał "biczem na palikota", który jest wydmuszką Tuska. Premierowi bardzo pasuje Ruch Palikota. W mojej ocenie, jeśli PO nie będzie pasowała koalicja z PSL, będzie miała Ruch Palikota do usług. Stąd też zgoda na Wandę Nowicką na stanowisku wicemarszałka Sejmu.

- O Palikocie może pani powiedzieć wiele, ale nie to, że nie odniósł politycznego sukcesu. Jak Solidarna Polska, z liderami ugrupowania przebywającymi w Brukseli, chce budować struktury, partię i skąd chcecie wziąć środki na budowę partii?

- Solidarna Polska nie pójdzie śladami Ruchu Palikota. Wyborcy wkrótce się dowiedzą, że poza nośnymi hasłami i happeningami, Palikot nie ma do zaproponowania nic. Wynajął pijarowca i naśladuje Donalda Tuska. Poparcie wkrótce mu stopnieje, bo ma barwną, ale bardzo słabą merytorycznie drużynę. Palikot z Tuskiem na wyścigi robią spektakle, a to, co dzieje się z Polakami, tak naprawdę lekceważą. A pieniądze? Pieniądze to nie wszystko. Ważniejsi są ludzie, którzy odpowiadają na ofertę Solidarnej Polski.

- Skąd pomysł, żeby zorganizować konwencję regionalną Solidarnej Polski właśnie w Biłgoraju - mieście Janusza Palikota? Liczycie na kontrowersje i przykrycie rady regionalnej PiS z wielkim hukiem?

- Nie, po prostu jeden z naszych młodych parlamentarzystów Piotr Szeliga jest z Biłgoraja. Zresztą czas odbić z rąk Palikota Biłgoraj (śmiech). To nie jest miasto tylko Palikota. Miałam okazje się przekonać, że to miasto sympatycznych, serdecznych i bardzo mądrych ludzi.

- Jaki jest program Solidarnej Polski? Jak chcecie zmniejszyć bezrobocie, pobudzić gospodarkę, obniżyć deficyt, zreformować służbę zdrowia, zadbać o kulturę? Czy będziecie się ścigać z PiS na postulaty prawne jak np. przywrócenie kary śmierci?

- Zbigniew Ziobro podnosił ten temat w polskim sejmie już wiele lat temu. Obecnie przywrócenie kary śmierci w Polsce jest niemożliwie, ale dyskusja na ten temat powinna trwać. W sprawie wzmocnienia poczucia sprawiedliwości i bezpieczeństwa Polaków będziemy składać bardzo dobre projekty ustaw. Co do naszych propozycji na funkcjonowanie państwa, to powtórzę, że chcemy wprowadzać w życie, przede wszystkim znakomity, a wciąż niezrealizowany, program "Solidarna Polska". Nie będziemy wyręczać rządu, ale będziemy podejmować najważniejsze dla Polaków tematy, takie jak walka z kryzysem, bezpieczeństwo, szanse dla ludzi młodych. To, że nie mamy w rękawie gotowego na już, punkt po punkcie, całkowicie nowego programu, świadczy tylko o tym, że nie planowaliśmy, jak się to nam zarzuca, tego, co się stało.

- Czy należy pani do zespołu Antoniego Macierewicza, badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej?

- Należałam w poprzedniej kadencji. W obecnej na pewno będzie tam nasz przedstawiciel. Sprawy które są tam monitorowane, z punktu widzenia prawdy, są niezwykle ważne.

- Czy w dalszym ciągu jest pani za powołaniem komisji śledczej do wyjaśniani katastrofy smoleńskiej?

- Obecnie rządzący nie mają takiej woli politycznej. Mogliby sprowadzić tę komisję do poziomu "komisji hazardowej", a to nie miałoby żadnego sensu.

- A czy powinna powstać komisja śledcza ws. Gromosława Czempińskiego?

- Powinna powstać komisja, która zbadałaby wszystko, co było związane z procesami prywatyzacyjnymi LOT-u czy STOEN-u. Komisja śledcza dotycząca prywatyzacji, na kanwie ostatniej głośnej sprawy, powinna powstać jak najszybciej. Polacy mają prawo się dowiedzieć, jak reagowały służby w tamtym czasie i do ilu nieprawidłowości mogło dojść przy prywatyzacji polskiego majątku. I to także na przestrzeni wielu lat czasu transformacji, co od dawna postulowała polska prawica. Tym bardziej, że procesy prywatyzacyjne w Polsce trwają.

Koniec części pierwszej.

Rozmawiał: Jacek Nizinkiewicz

 

 

Polecane strony