Posłanka Beata Kempa: - Boleję nad decyzją o wykluczeniu mnie z Prawa i Sprawiedliwości

Posłanka Beata Kempa przyznaje w rozmowie z "Echem Dnia”, że decyzja o wykluczeniu z partii zaskoczyła ją. Przyznaje, że czuje żal do władz ugrupowania. – Bardzo chciałam być w PiS. Tak się jednak nie stało. Cały czas boleję, że kierownictwo nie dąży do tego, żeby nas nie dzielić z PiS – podkreśla Beata Kempa. W poniedziałek wieczorem komitet polityczny Prawa i Sprawiedliwości podjął decyzję o wykluczeniu z partii grupy tak zwanych ziobrystów, którzy założyli w parlamencie klub Solidarna Polska. Jedną z wyrzuconych jest świętokrzyska posłanka PiS, Beata Kempa. W rozmowie z "Echem Dnia" powiedziała, że nie skorzysta z otwartej furtki, jaką rozłamowcom zostawiły władze, i nie zapisze się do piątku do klubu parlamentarnego PiS.

Posłanka Beata Kempa przyznaje w rozmowie z "Echem Dnia”, że decyzja o wykluczeniu z partii zaskoczyła ją. – Choć zarówno ja, jak i Arkadiusz Mularczyk jesteśmy członkami komitetu politycznego, nie dostaliśmy zawiadomienia o jego posiedzeniu. Nie mieliśmy możliwości przedstawienia argumentów. Ale do-brze, ok. Sprawa jest jasna – mówi Kempa.

Przyznaje, że czuje żal do władz ugrupowania. – Bardzo chciałam być w PiS, ale w PiS, które będzie nowoczesne i skuteczne i będzie szło po władzę odsuwając tych, którzy niezbyt dobrze rządzą. Tak się nie stało. Cały czas boleję, że kierownictwo nie dąży do tego, żeby nas nie dzielić z PiS – podkreśla Beata Kempa.

O swojej politycznej przyszłości na razie nie chce mówić. Nie ukrywa jednak, że grupa, wraz z którą opuściła PiS, ma plany. – Będziemy mieli stosowne spotkanie i porozmawiamy o tym, ja-kie podjąć decyzje. Są głosy, aby utworzyć centroprawicowe ugrupowanie. Ale to wszystko przed nami – mówi posłanka.

Czy będzie montować struktury nowej formacji w Świętokrzyskiem czy na Dolnym Śląsku, gdzie mieszka? – Za daleko pan wychodzi – odpowiada. Zapewnia tylko, że jej nowa partia nie będzie odbijać ludzi Prawu i Sprawiedliwości. – Nie chcemy skupiać na tym energii. Musimy przekonać do siebie wyborców i pozyskać jak największą liczbę elektoratu prawicowego, który do tej pory nie głosował na PiS – podkreśla posłanka Kempa.

Wszystkich mieszkańców województwa, którzy oddali na nią swój głos w wyborach parlamentarnych (a było to ponad 70 tysięcy osób) zapewnia: - Moja decyzja była trudna i przemyślana. Nie ma PiS bez Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Ta próba odsunięcia reform nie jest dobra, bo spowoduje, że kolejne wybory możemy przegrać. Moje działania są podyktowane tym, by dać ludziom nadzieję na lepszą Polskę i wiarę w to, że prawica może być nowoczesna. Będę wdrażać idee solidarnego państwa, którym jestem wierna. Będę pracować na rzecz ziemi świętokrzyskiej i opiekować się również ziemią dolnośląską. Rozłożę to tak, jak potrafiłam do tej pory.

Dodaje, że zorganizuje w Kielcach konferencję, jak tylko założy tu swoje biuro

Żródło: Echo Dnia.

 

Polecane strony