Ratujmy 6-latki !

Fragment wystąpienia poseł B. Kempy ws.reformy dot. obowiązku szkolnego dla 6-latków.

Pani Minister! Wysoka Izbo! Zadaję sobie dzisiaj przy okazji tej debaty podstawowe pytanie: Dlaczego, można powiedzieć, od 2007 r. państwo polskie(...) rząd PO–PSL – jest tak silny wobec słabych, wobec naszych dzieci? Dlatego przede wszystkim z szacunku do tych dzieci, uznając, że najwyższym dobrem narodowym powinna być dbałość o ich dobro, nasz klub będzie za dalszym procedowaniem, i to jak najszybszym, nad tą ustawą.

A dlaczego ten rząd jest tak słaby wobec silnych? Dlaczego jest tak słaby wobec pomysłów, które nie mają na celu dobra małoletnich dzieci, ale idée fixe jednego, drugiego, trzeciego ministra, jednego, drugiego, trzeciego urzędnika, pomysły nieskoordynowane, od czapy, ale ważne, że oprawione w propagandę? Był taki jeden do niedawna, bo nowa pani premier już mu podziękowała. Ja go nazywam na swój użytek, jak pewnie on by to zrobił, inżynier od ogłupiania mas. To on opakował reformę pt. sześciolatki do szkół tak, żeby to się podobało lemingom. Tak ją opakował. Pani minister – mówię do pani minister Hall – o ile się nie mylę, to podczas tej debaty wysłuchałam, jaki był prawdziwy cel tej reformy, obok tego, o którym dzisiaj słyszeliśmy. To trzeba sprawdzić, jak to jest, że przepisy tworzy się pod was. Rzeczywisty cel był taki, że te dzieci miały pójść do szkoły rok wcześniej i być siłą roboczą – dodajmy, tanią siłą roboczą – w naszym kraju. Po nauce w takim systemie edukacji, o którym tutaj dzisiaj usłyszeliście – a zatykacie uszy i nie chcecie o tym słyszeć, nie chcecie zobaczyć, jakie są skutki waszej działalności – może zostać już tylko tania siła robocza. Sprowadzamy ten system, robi to dzisiaj również Platforma i PSL, do takiego poziomu, aby nasi obywatele, szczególnie ci młodzi, byli na poziomie wózka z hipermarketu, „Tańca z gwiazdami” albo infantylnego programu „Kuba Wojewódzki Show”. Więcej mają nie myśleć. A wiecie dlaczego? Bo takim narodem się łatwiej manipuluje. (Poseł Beata Mazurek: Ogłupia się.) Takim narodem się łatwiej manipuluje i taki jest wasz cel.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To jest kolejna reforma. Przypomnijmy, tych reform od czapy było więcej, choćby owe gimnazja, które przeżywaliśmy, nasze dzieci przeżywały. Ale dzisiaj jeszcze większym skandalem jest właśnie likwidacja szkół, a przy okazji pozbawianie pracy tej polskiej warstwy inteligencji, czyli nauczycieli. Tak, to prawda, że likwiduje się szkoły. Może w to nie wierzycie, może trzeba pojechać do gminy, panie pośle Smolarz, i to zobaczyć.

Ostatnio w związku z tymi wydarzeniami w moim biurze poselskim była spora grupa rodziców, przyszli z płaczem, że w ich gminie likwiduje się jedyną – powtarzam: jedyną – szkołę podstawową, którą chce się przekazać stowarzyszeniu, bo już czekają w kolejce koledzy i koleżanki jednej pani wójt, już nie powiem, z jaką opcją polityczną związanej. Dość tego. Dlatego chcę powiedzieć, że to wszystko, o czym dzisiaj usłyszeliśmy z ust pani wnioskodawczyni, jest prawdą. Tak, to jest polska rzeczywistość. Ruszcie się z tych ław i zobaczcie, jak wyglądają skutki waszej opłakanej reformy. A może warto by było, pani minister Hall, powiedzieć, ile pieniędzy miało być przeznaczonych na tę reformę w projekcie ustawy? O ile sobie dobrze przypominam, to miało to być grubo ponad 300 mln – może się mylę, to proszę mnie sprostować – ok. 340 mln. A gdy doszło do głosowania, to zostały jakieś ochłapy.

Dziękuje pani dzisiaj rodzicom? Musi pani dziękować, bo oni jeszcze cokolwiek ratowali, żeby były w placówkach jakiekolwiek warunki, jak powiedziała pani Elbanowska: tańcząc, robiąc festyny i różne inne rzeczy, po to żeby w jakikolwiek sposób stworzyć tym dzieciom warunki, dopomóc dyrektorom szkół, żeby potem te wasze statystyki świeciły, że jest tak świetnie.

Panie marszałku, rodzice mają mieć wpływ i powinni mieć na to wpływ. Przypominamy tu po raz kolejny, że w naszym kraju, czy to się komuś podoba, czy nie, obok widzimisię jednego, drugiego czy trzeciego ministra obowiązuje konstytucja. A w tej reformie zapomnieliście o art. 48 konstytucji w związku z art. 53 konstytucji, o rodzicach i o tym, że to oni mają mieć wpływ na kształt edukacji, a także na wszystkie elementy, które są z tą edukacją związane. I jeszcze jedno. Zło, które człowiek uczyni, obie panie minister, bo ta trzecia nie miała dzisiaj odwagi przyjść, szczególnie to, które zostało uczynione tym najmłodszym, ja wam tego nie życzę, ale wraca w dwójnasób do tych, którzy to zło czynią. Moim zdaniem dzisiaj wnioskodawcy jak w soczewce pokazali tutaj, jak ta nieprzemyślana, pod publiczkę, propagandowa reforma wygląda. Ona została niedopracowana, wprowadzona na siłę, dociśnięta kolanem, a konsekwencje tego ponoszą maleńkie dzieci.

Moim zdaniem, pani minister, powinna pani dzisiaj wytłumaczyć, co z kwestią tworzenia przepisów pod interesy. Chciałabym dzisiaj usłyszeć, że pani bądź pani przedstawiciel z Platformy Obywatelskiej, minister konstytucyjny, wytłumaczy nam to, podobnie jak i inne kwestie, np. dotyczące podręczników itd. Moglibyśmy je mnożyć. Trzeba by się zastanowić nad jeszcze jednym i wam to z tej mównicy wciąż przypominać, jeszcze do końca kadencji, jeszcze przez te kilka miesięcy, bo to, że trzeba po was posprzątać, jest jasne jak słońce na niebie, i mioteł w tym kraju nie starczy, żeby po was zrobić porządek. Być może właśnie tego trzeba, żeby ten projekt – jeśli zgodzą się wnioskodawcy, te 350 tys. osób, które dzisiaj chcecie potraktować, PO i PSL, per noga – wziąć i zanim zrobimy porządek, jeszcze raz go wnieść i przypomnieć, i pokazać nowe fakty dotyczące tego, jak ta wasza reforma wygląda. Wstyd i hańba. Wzięliście się za dzieci, weźcie się za nas, my sobie z wami damy radę, ale dzieci zostawcie w spokoju. Dziękuję bardzo!

źródło: sejm.gov.pl

 

Polecane strony