Zarzut usiłowania zabójstwa dla kierowcy z Sopotu!

Solidarna Polska oczekuje rozszerzenia kwalifikacji prawnej czynu dla kierowcy, który w ubiegłą sobotę na molo w Sopocie potrącił grupę spacerowiczów, o zarzut usiłowania zabójstwa. Ponadto SP domaga się objęcia sprawy właściwym nadzorem przez instancje wyższe prokuratury.

 

Ostatnie wydarzenia na molo w Sopocie wymagają właściwej reakcji prawno-karnej  ze strony organów ścigania. Z niepokojem obserwujemy fakt, że prokuratura tak łagodnie podchodzi do tego zdarzenia, przyjmując wstępną kwalifikację czynu, jako sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym. Gdyby ten człowiek dysponował bronią, to z dużym prawdopodobieństwem strzelałby do ludzi. Wtedy to wydarzenie byłoby równie dramatyczne i brzemienne w skutki. Na szczęście nie była to broń ostra, ale ten kierowca, wjeżdżając w tłum ludzi z ogromną szybkością musiał co najmniej godzić się na to, że będzie ich zabijał, nie tylko okaleczy, czy zrani, ale pozbawi życia. Jeżeli rozpędzony, ważący blisko tonę samochód wjeżdża w gromadzących się ludzi to jego kierowca nie ma już wpływu na to, jaki to ostatecznie skutek spowoduje – czy skończy się na urazach kończyn, czy skończy się śmiercią osoby potrąconej. Taką sytuację Kodeks karny określa jako usiłowanie zabójstwa, a nie  tylko sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym.

Jeżeli z zeznań świadków jednoznacznie wynika, że wspomniany kierowca z pełną premedytacją wjeżdżał w tłum ludzi, to niezrozumiałe jest dlaczego prokuratura nie postawiła mu zarzutu usiłowania zabójstwa. Ten zarzut jest w takim przypadku jak najbardziej adekwatny i zagrożony jest wówczas nie karą pozbawienia wolności do lat 12, ale karą dożywotniego więzienia. Ta sprawa powinna być monitorowana przez instancje wyższe prokuratury, w tym nawet Prokuraturę Generalną, bo tak – jak będzie ta sprawa traktowana –  tak będą w przyszłości działać ewentualni naśladowcy, skłonni  do podobnych rajdów. Prawo karne ma też rolę prewencji generalnej, czyli odstraszania potencjalnych naśladowców.


 

Polecane strony