Gość Radia Zet - rozmowa z poseł Beata Kempą

 Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Beata Kempa, Solidarna Polska wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Beata Kempa: Dzień dobry.

Monika Olejnik: Ryszard Czarnecki eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości chce kandydować na prezesa PZPN, czy to dobry pomysł?

Beata Kempa: Ja myślę, że skoro pani redaktor pierwsze pytanie postawiła w obszarze sportu to pogratulujemy dzisiaj pani Agnieszce Radwańskiej.

Monika Olejnik: Pani gra w tenisa?

Beata Kempa: Nie gram. Ale no, tenis jest bardzo fajnym sportem elitarnym, przynajmniej dobrze się dzieje, Polka...

Monika Olejnik: A w czym była lepsza Kerber od Radwańskiej.

Beata Kempa: Ja myślę, że Radwańska jest opanowana, rzeczywiście jest już profesjonalistką.

Monika Olejnik: Oglądała pani?

Beata Kempa: Tak, ponieważ mój syn również się interesuje, pogratulujmy i myślę, że będziemy mocno, mocno trzymać kciuki i, że zwycięży w finale.

Monika Olejnik: Dobrze, a wracając do Ryszarda Czarneckiego.

Beata Kempa: No pani redaktor, cóż, no jakoś tam trzeba zaistnieć. Ja myślę, że powody są dwa. Pierwszy to taki, że no pan Ryszard Czarnecki w różnych odsłonach chce w jakiś sposób pewnie się wypromować, idą eurowybory. A druga kwestia to pewnie taka, że dowiedział się, że w kuluarach sejmowych coraz częściej mówi się o tym, że do Parlamentu Europejskiego będzie tak zwana lista krajowa, z resztą już była zajawka, że będzie zbierać, będzie reaktywowana sejmowa komisja do spraw ordynacji wyborczej, i że będzie tutaj zmiana. Zatem myślę, że boi się, że będzie na jakimś zaszczytnym, 19 niebiorącym miejscu na liście Prawa i Sprawiedliwości, zdecydował o zmianie kariery. W mojej ocenie na pewno wtedy środowisko pana Laty, bądź kogoś innego zupełnie się zmobilizuje i znowu pewnie pan Lato wygra, tyle i tylko tyle.

Monika Olejnik: Ale Ryszard Czarnecki nie byłby dobrym reformatorem PZPN!?

Beata Kempa: Nie znam jego możliwości w tym zakresie.

Monika Olejnik: No już mówi, że na przykład może oddać swoją pensję na kształcenie dzieci.

Beata Kempa: No, jest to populizm i w mojej ocenie w tym zakresie naprawdę trzeba zrobić wszystko żeby polską piłkę doprowadzić chociażby do takiego stanu, jak polski tenis ziemny, czy chociażby polska siatkówka, w końcu Polacy wczoraj też pokonali w pięknym stylu Brazylię i myślę, że trzeba z polską piłką zrobić dokładnie to samo, ale nie sądzę żeby pod kierunkiem pana  Ryszarda Czarneckiego.

Monika Olejnik: Ryszard Czarnecki ma na swoim koncie obronę Starucha, pani się biła w piersi za obronę Starucha, za co zresztą dostała pani po głowie od prasy prawicowej...

Beata Kempa: Ja po głowie dostaję od różnych osób,  średnio się tym przejmuję. Powiem tak, nie tyle biłam się w piersi po pierwsze nie stawałam w zakresie takim, że mówiłam, że ktoś jest winny czy nie winny, ręczyłam tylko za to, że ktoś się stawi w sądzie, tak się stało, więc wszystko jest okej. Natomiast co do sądu to tutaj sąd wyrokuje i jeśli uzna, czy uznał, że trzeba nałożyć karę to trzeba i to jest bezdyskusyjne. Natomiast, co do oceny różnych środowisk, ja to przyjmuję i w mojej ocenie też jest tak, że błędów nie robi ten, kto nie robi nic. Ja w cieszę się, że pan stawił się w sądzie i wszystko na ten temat. Nie będę dopuszczać do tego, czy też protestować przeciwko wszelkiego rodzaju prowokacjom, a w mojej ocenie i w moim odczuciu to co się wtedy stało podczas obchodów upamiętniających powstanie warszawskie do tego mogło dojść i mogło dojść do zamieszek. Tak robić się nie powinno.

Monika Olejnik: Solidarna Polska prosi premiera o to żeby rozwiązał PZPN i żeby powstała komisja sejmowa, która rozwiąże PZPN.

Beata Kempa: Ja myślę, że ponad podziałami naprawdę powinniśmy na poziomie sejmu...

Monika Olejnik: Pani jest prawnikiem to chyba wie pani, że to pomysł dosyć abstrakcyjny.

Beata Kempa: To znaczy ja myślę, że bardziej jest to pomysł związany z tym  żeby generalnie przestać mówić, a zacząć działać.

Monika Olejnik: Ale pani poseł, doskonale pani wie, że nie można rozwiązać PZPN.

Beata Kempa: Naprawdę uważam, że w sytuacji... no pomysły są różne. Ja na przykład uważam również i taki pomysł do dyskusji wrzucam moim kolegom, jestem wielką zwolenniczką wszelkiej kadencyjności. Gdyby i w stowarzyszeniach i we wszelkiego rodzaju, na wszelkiego  rodzaju urzędach, wszędzie była wprowadzona kadencyjność to może wtedy przestalibyśmy mieć problemy.

Monika Olejnik: No to jest kadencyjność, przecież są wybory w październiku.

Beata Kempa: W sensie dwie, tak, tak, zgadza się dwie kadencje jedna i ta sama osoba, jak prezydent kraju wtedy może by, może by nieco ta sytuacja zależała, choć moim zdaniem pani redaktor, niestety tu musi pójść reforma mocno również oddolnie, ale wydaje mi się, że na to liczyć nie możemy i tutaj działacze będą w tym zakresie nieubłagani.

Monika Olejnik: Ale jak może Solidarna Polska apelować do premiera żeby rozwiązał PZPN!?

Beata Kempa: Ja myślę, że można apelować o to żeby wreszcie siąść i zająć się tym tematem.

Monika Olejnik: No to inna historia.

Beata Kempa: Jeżeli nie można liczyć na to, że od wewnątrz tutaj...

Monika Olejnik: Czy Jarosław Kaczyński, przepraszam, rozwiązał PZPN, a przypominam, że miał kłopoty z PZPN, rozwiązał PZPN?

Beata Kempa: Ale pani redaktor każdy uważam rząd ma swój styl działania, każda sytuacja jest inna.

Monika Olejnik: Ale pani wtedy była w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Beata Kempa: Dzisiaj mamy, no tak, ale to nie znaczy, że miałam się zajmować PZPN, no każdy miał swój obszar działalności. Natomiast wracając do PZPN, jeżeli ponad podziałami usiedlibyśmy, być może również, a może właśnie też z tymi, którzy dobrze życzą piłce nożnej i nie są zainteresowani wewnętrznymi rozgrywkami w tym zakresie i jakby chodzeniem we własnym bagienku, tylko na tym żeby po prostu polską piłkę wzmocnić i to co najważniejsze, naszych młodych polskich piłkarzy, dzieciaki zachęcić do tego, zorganizować w taki sposób szkolenia i w taki sposób opiekę nad nimi, aby wykorzystać wszystkie możliwości, tak aby nasza polska piłka stanęła, powiedziałam, chociażby na takim poziomie, jak inne sporty w naszym kraju.

Monika Olejnik: Pani poseł do 27 lipca państwo mają czas ażeby powrócić, powrócić wyrzuceni, żeby powrócić do Prawa i Sprawiedliwości, czy zamierza pani wrócić, myśli pani o tym?

Beata Kempa: W moim odczuciu, tak jak ja to oceniam, znając już trochę też i moich kolegów w polityce to powiem tak, wydaje mi się, że ten apel jest bardzo fasadowy. Ja nie widzę, nie czuję też jako kobieta tego, aby on był może do końca szczery, bardziej traktuję to jako komunikat do wewnątrz elektoratu. Być może gdzieś tam na zebraniach nasi koledzy otrzymują takie sygnały od wyborców...

Monika Olejnik: Komunikat do ojca Rydzyka też pewnie.

Beata Kempa: Nie, nie, komunikat od wyborców, czy też od ludzi, którzy przychodzą na zebrania, być może pytania dlaczego ich wyrzuciliście, dlaczego właśnie ich wyrzuciliście. Być może to jest nie do wytłumaczenia, myślę że tak, bo dzisiaj to już sytuacja jest troszkę inna.

Monika Olejnik: Czyli mówi pani nie.

Beata Kempa: Także nie wydaje mi się żeby to było szczere. Natomiast jestem bardzo za tym aby była współpraca, dlatego że...

Monika Olejnik: No i współpraca jest właśnie,  Adam Hofman mówi, że państwo prawdopodobnie zrobili na zamówienia sondaże, wedle których Zbigniew Ziobro ma 15 proc. poparcia w wyborach prezydenckich, a Jarosław Kaczyński 18 proc. i Adam Hofman tu, w tym studio, w Radio ZET przedwczoraj powiedział, że to jest na zamówienie, sfałszowane...

Beata Kempa: No więc właśnie tutaj obarczył również jakby tym bardzo przykrym pomówieniem pana europosła Jacka Kurskiego i myślę, że tutaj racja Jacka była jak najbardziej adekwatna. To jest myślę, że tak, no pani redaktor, każda partia polityczna zamawia sondaże, ale nie po to żeby ktoś ich w tych sondażach okłamywał, tylko po to żeby właśnie mówić prawdę, choćby ona miała być najbardziej brutalna. W związku z powyższym z tych sondaży jednoznacznie wynika, że na polskiej prawicy Zbigniew Ziobro ma bardzo duże szanse...

Monika Olejnik: Większe szanse od Jarosława Kaczyńskiego?

Beata Kempa: Szczególnie jeśli idzie o drugą turę, bo pierwsza tura jak wiadomo może być tutaj różnie, natomiast ta druga tura jest najważniejsza. Tutaj jednak respondenci wskazują i centroprawicowi i prawicowi, iż widzą jako kandydata prawicy pana Zbigniewa Ziobrę. I to nas bardzo cieszy. I okazuje się, że nasza bardzo ciężka praca przez te kilka miesięcy, w szczególności ta u podstaw, czyli objazd kraju, zaczyna już przynosić określone efekty, oczywiście jeszcze wciąż bardzo dużo pracy przed nami i bardzo byśmy chcieli również współpracy z Prawem i Sprawiedliwością.

Monika Olejnik: No, ale jak, ale jak? Nie da się.

Beata Kempa: Powiem tak, po tym apelu natychmiast...

Monika Olejnik: Jak walczycie na tej samej scenie, przejdziemy na www.radiozet.pl

Beata Kempa: Ja myślę, że pani redaktor nie wszyscy kochają Prawo i Sprawiedliwość, nie wszyscy kochają Solidarną Polskę, są tacy, którzy kochają Solidarną Polskę, są tacy, którzy kochają Prawo i Sprawiedliwość.

Monika Olejnik: No i Kazimierz...

Beata Kempa: Zatem trzeba właśnie odpowiedzieć na zapotrzebowanie elektoratu, który jest naprawdę bardzo szeroki, 50 proc. obywateli nie idzie do wyborów, z tego znakomita część to ludzie prawicy.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, Beata Kempa i Monika Olejnik...

Beata Kempa: Dziękuję bardzo.

Monika Olejnik: www.radiozet.pl i przechodzimy dalej.

Monika Olejnik: A Kazimierz Marcinkiewicz mówi, że jest miejsce dla jeszcze jednej partii prawicowej.

Beata Kempa: No, to są już takie powiedzmy sobie luźne dywagacje. Oczywiście żyjemy w wolnym kraju, partie mogą się tworzyć, my jednak, tak jak powiedziałam patrząc na ten prawdziwy sondaż jakim są spotkania bezpośrednie z naszymi wyborcami, no widzimy, że jednak jest zapotrzebowanie na Solidarną Polskę.

Monika Olejnik: Ale czuje pani popłoch w szeregach Prawa i Sprawiedliwości w związku z tym sondażem, bo jednak dla Jarosława Kaczyńskiego przegrana ze Zbigniewem Ziobro to byłaby największa porażka, to by była gorsza porażka niż przegrane wybory parlamentarne, wybory prezydenckie poprzednie.

Beata Kempa: Ja myślę, że ta nerwowość może samego Adama Hofmana przejawiła się. Ona też może być spowodowana tym, że panowie też już dzisiaj są świadomi tego, że trochę inaczej będzie wyglądała ordynacja do eurowyborów, lista krajowa, więc to jest wiadomo, że tutaj liderzy będą mieli, można powiedzieć, władzę absolutną w zakresie ustalania tychże list. Z tego co wiem, z tego powodu jest poruszenie, bo to jest taki news ostatnich można powiedzieć tygodni. Natomiast moim zdaniem wszystko jeszcze przed nami i trzeba bardzo ciężko pracować. Wybory dopiero w 2015 roku, my uważamy, że nasz lider ma naprawdę potężne szanse i wielkim błędem było wyrzucenie nas z Prawa i Sprawiedliwości, tak to dzisiaj traktujemy.

Monika Olejnik: Ale będzie rozdarty dyrektor Rydzyk, bo przecież z jednej strony będzie miał Jarosława Kaczyńskiego, z drugiej strony Zbigniewa Ziobro, no i kogo poprzeć.

Beata Kempa: Ja myślę pani redaktor, że jeśli idzie o ojca Tadeusza Rydzyka, którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, w niedzielę spotykamy się, wszyscy myślę, na pielgrzymce rodzin Radia Maryja w Częstochowie, jak co roku, zresztą teraz jest dwudziesta, jest zajęty misją, myślę bardzo dobrą misją i to co zrobiła w sprawie telewizji Trwam Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest jednym wielkim skandalem, myślę że pierwsza odsłona kontroli NIK to pokazuje, natomiast pani redaktor, żyjemy w wolnym kraju każdy ma prawo mieć do swoich również i poglądów, niezależnie od tego jaką rolę pełni.

Monika Olejnik: Ale wolałaby pani żeby jednak Radio Maryja było po stronie  Solidarnej Polski?

Beata Kempa: Pani redaktor, każda partia polityczna musi naprzód być wśród ludzi. Jeżeli liczy tylko i wyłącznie poparcie jednego czy innego ośrodka, tak jest z naszą władzą, z Donaldem Tuskiem i z Platformą Obywatelską, ja zawsze mówię i to na wszystkich spotkaniach one są w części nagrywane, że gdyby pewnie nie media głównego nurtu, to on by się przy władzy nie ostał. I w związku z powyższym pracują za niego...

Monika Olejnik: Jakby się nie ostał?

Beata Kempa: Pracują za niego, jak najbardziej propaganda, pani redaktor, jest rewelacyjna.

Monika Olejnik: Wie pani, ale wie pani są wybory, jest kadencyjność wyborów, to nie ma tak...

Beata Kempa: Także naprawdę za wiele nie musi robić.

Monika Olejnik: Nie, to nie jest tak.

Beata Kempa: Ach, pani redaktor, propaganda czyni cuda, przeżywaliśmy to w latach 70. ja również to pamiętam, a teraz jest można powiedzieć o tysiąc procent, że tak powiem, jest bardziej skuteczna, może dlatego, że mamy też inną technikę. Natomiast pani redaktor...

Monika Olejnik: Wie pani, jak sobie przypominam tak, krytykę marszałek sejmu, krytykę pod adresem Jarosława Gowina, krytyka różnych ministrów...

Beata Kempa: Oj, pani redaktor, to było głaskanie. To było głaskanie. To w porównaniu z tą krytyką, którą my musieliśmy przejść jeszcze będąc w rządach Prawa i Sprawiedliwości, to tak naprawdę to było głaskanie.

Monika Olejnik: Czyli pani uważa, że Donald Tusk jest premierem tylko dlatego, że prasa go głaszcze, tak?

Beata Kempa: Ja uważam, że to, że te drugie wybory, które miały miejsce w 2010 roku, absolutnie były przy bardzo dużym takim wsparciu,  zresztą ta praca trwała przez całą kadencję, to nie jest tak, że ona była tylko podczas kampanii wyborczej...

Monika Olejnik: To znaczy, że ludzie w Polsce nie mają własnych myśli, to przykre.

Beata Kempa: Ale ja oceniam, mam prawo pani redaktor, oceniam pana Donalda Tuska jako osobę, no która niestety moim zdaniem, gdyby nie miała tego wsparcia mediów absolutnie przegrałaby z kretesem te wybory.

Monika Olejnik: Ale wygrał. Dziękuję bardzo Beata Kempa była gościem Radia ZET, dziękuję bardzo.

Beata Kempa: Dziękuję również.

Fot: ZET

 

Polecane strony