Beata Kempa z wizytą w Bydgoszczy

  22 maja Bydgoszcz odwiedziła Beata Kempa z Solidarnej Polski. Podczas konferencji prasowej odniosła się do gróźb, kierowanych pod jej adresem, które przypisała fanatycznemu działaczowi Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu w kaplicy bazyliki św. Wincentego a Paulo spotkała się ze zwolennikami. Beacie Kempie towarzyszył poseł Bartosz Kownacki.

Dzisiaj z wizytą w regionie gościła posłanka Beata Kempa. W godzinach wieczornych prosto ze Żnina przyjechała na konferencję prasową, zorganizowaną przy alei Ossolińskich.

Na początku konferencji posłanka oświadczyła, że nie należy do osób bojaźliwych, ale wojna polsko-polska przybrała dla niej zdumiewający obrót. W kierowanej do niej korespondencji anonimowy nadawca zagroził jej pozbawieniem życia, jeśli nie zrzeknie się poselskiego mandatu. – Z kontekstu pisma wynika, że groźba wypływa z kręgów Prawa i Sprawiedliwości. Opublikuję ten list, bo nie wolno wzniecać tak fanatycznych emocji. Z PiS-em powinniśmy różnić się pięknie – oświadczyła. Beata Kempa powiedziała, że jej partia prowadzi aktywną kampanię i w wyborach za trzy lata liczy na “dwucyfrowy wynik dla Solidarnej Polski”.

W kaplicy bazyliki Wincentego a Paulo na Beatę Kempę oczekiwało ponad stu zwolenników Solidarnej Polski. – Polsce brakuje jednego, brakuje nam dobrego gospodarza_ – powiedziała na początku Beata Kempa. – Jesteśmy bogatym krajem, mamy wszystkie surowce. W naszym życiu jest jednak, niestety, inaczej. Jeśli to prawda, że koncesje na łupki sprzedawane są teraz za bezcen, a później w obrocie wtórnym za wielkie pieniądze zostaną odsprzedane, to jest to skandal. Gdyby pozamykać wszystkie budżetowe kurki bylibyśmy bogatym krajem, tymczasem my mamy oszczędzać, władza nie. Mnie jest wstyd za polski rząd.

Za największy podatek w Polsce Beata Kempa wskazała na korupcję. – Umorzono aferę węglową, pod stołem poszło 2,5 mld z afery hazardowej. To zamiast trafiać do całego społeczeństwa, idzie dla kilku osób- oskarżała posłanka.

Za najważniejsze dla Polski sprawy do załatwienia Beata Kempa uznała dwa obszary do zainwestowania. – Po pierwsze, inwestycje w rodzinę, po drugie, inwestycje w młodych Polaków – oświadczyła. – Największym problemem jest to, że nie rodzą się dzieci. Jeśli temu nie zaradzimy, będzie dalsze podnoszenie wieku emerytalnego – przestrzegała.
Warunkiem na poprawę sytuacji jest wyeliminowanie wszystkich śmieciowych umów. Młodzi ludzie nie dostaną w takiej sytuacji jakichkolwiek kredytów. – Dla PO i PSL nie liczy się zwykły człowiek. Czas się obudzić – apelowała.

Skandalem określiła eliminowanie historii ze szkół i fakt, że edukacja 16-latka kończy się na 1918 r. – Dlaczego oni nie chcą, by młody człowiek wiedział, kto zabił ks. Popiełuszkę, kto to był rotmistrz Pilecki lub jak pięknie rozwijała się II Rzeczpospolita? – pytała retorycznie. Za dramat dla prawicy uznała obniżenie przez PiS podatku dla bogatych o 8%, a dla najbiedniejszych tylko o jeden. – Nie wolno ludzi okłamywać – przestrzegała na tym przykładzie.

Beata Kempa poddała gruntownej krytyce model funkcjonowania partii politycznych, rządzonych w sposób niekontrolowany przez liderów i oligarchię partyjną. Jarosławowi Kaczyńskiemu dostało się za układanie list wyborczych, błędy w kampanii wyborczej. – Dla mnie nie partia, a Polska się liczy – oświadczyła. Stworzenie dla PiS-u konkurencji przez Solidarną Polskę oceniła pozytywnie. – Teraz jak my robimy wizytę w jakimś regionie, to za kilka dni PiS naszym śladem organizuje spotkania. Jest więcej pracy oddolnej i zyskuje na tym prawica – podsumowała.

Co do prognoz na przyszłość Beata Kempa powiedziała, że nie liczy na wcześniejsze wybory. – JakPSL się w koalicji wahnie, w odwodzie jest Palikot. Będą rządzić jeszcze 3 lata – oświadczyła.

Na koniec odniosła się do pytań, dotyczących jedności i apelu Jarosława Kaczyńskiego o powrót do PiS-u. – Myśmy nie wyszli z PiS. Zostaliśmy wyrzuceni. Jeśli państwo chcecie, byśmy wrócili, to możemy to zrobić tylko na warunkach, kiedy nasze postulaty będą wysłuchane. W ostatnich wyborach PiS dostał milion głosów mniej. Po naszym powrocie i nicnierobieniu przez nas, w najbliższych wyborach dostałby kolejny milion mniej. A najważniejsze jest, by polityk był skuteczny. Chodzi o to, by jego formacja wygrywała wybory. Gdybyśmy odpowiedzieli na hasło: wracajcie, to by było wygodnie i moglibyśmy nic nie robić. A jak jest konkurencja, to trzeba się wziąć do roboty. Nie waśnie, a zdrowa konkurencja wyzwala energię!

zródło: bydgoszcz24.pl

 

Polecane strony