Wystąpienie Prezesa Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro na marszu w obronie wolności mediów oraz list do Jarosława Kaczyńskiego

Wystapienie Prezesa Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro na marszu w obronie wolności mediów katolickich. 


Szanowni Państwo, dziś jesteśmy w szczególnej sytuacji, Tutaj, w tym miejscu w Warszawie, połączyła nas wspólna sprawa, jesteśmy wspólnotą, jednością wokół wartości, takich jak prawda, wolność i nasze wspólne dziedzictwo i takich, jak nasza zagrożona demokracja. Jesteśmy tu razem, by tych wartości bronić. I kto by pomyślał, że po tych 20 latach kiedy Polska odzyskała wolność będziemy musieli, my Polacy, w różnych miastach Polski wychodzić i wołać o wolność, prawdę, domagać się przestrzegania podstawowych praw.

 

Kto by pomyślał, że tu w Warszawie będziemy musieli spotykać się, czy to pod Kancelaria Premiera, czy pod Belwederem, bronić prawdy, bronić wolności, bronić TV TRWAM, bo po to tu przyszliśmy. Drodzy Państwo, fakty są takie, że dziś obrona TV TRWAM jest obroną polskiej wolności. Dziś musimy pokazać, że jesteśmy razem, że łącza nas wspólne ideały. Sadzę, że ten marsz jest świadectwem dla PO, Premiera Donalda Tuska, Prezydenta Bronisława Komorowskiego, żeby zobaczyli, że my tu jesteśmy razem, że jesteśmy zgodni, że domagamy się tego, co jest ważne dla nas wszystkich, dla Polaków.

Fakty są takie, otóż w świetle tego co zrobiła KRRiTV, która chce zagłuszyć wolność słowa w Polsce, chce zagłuszyć głos Radia Maryja i TV TRWAM, my dziś jesteśmy tutaj razem i upominamy się właśnie o wartości. Musimy pamiętać i musimy przypominać rządzącym w Polsce, że istota demokracji to fundament wolności i pluralizmu mediów. Tak, to ta wartość, która jest szanowana w Londynie, Berlinie, Brukseli, ale nie jest szanowana w Moskwie. I dzisiaj Donald Tusk i Bronisław Komorowski idą drogą bliską Moskwy. Ida drogą zmierzającą ku ograniczaniu wolności.

Dziś tu jesteśmy po to, by domagać się prawdy. Bo dziś w Polsce, usiłuje się zagłuszyć ludzi, którzy domagają się właśnie prawdy. Dzisiaj w Polsce jest wolność dla tych, którzy obrażają polski Kościół, którzy mówią do polskich duchownych, że są chamami. Dziś wolność jest dla tych, którzy domagają się popełniania przestępstw, żądają popełniania przestępstw narkotykowych bezkarnie. Dziś wolność jest dla tych, którzy znieważają polską flagę, którzy niszczą Biblię. I my dzisiaj musimy powiedzieć temu dość, twardo - nie.

Drodzy Państwo, za całą pewnością ta nasza manifestacja będzie słyszana. Prezydenta Komorowskiego nie chciał przyjąć 2 mln podpisów, które chcieliśmy złożyć dzisiaj. Ale jego długie ręce z cała pewnością, miały wpływ na decyzje KRRiTV. Te długie ręce i Pan Prezydent Komorowski, Pan Premier Donald Tusk mają władze, by tę decyzję zmienić. Tego od nich żądamy i tego oczekujemy.

Drodzy Państwo, jest taki moment, kiedy trzeba pokazać odwagę i tę odwagę wspólnie pokazujemy, dajemy świadectwo. I będziemy w tym konsekwentni, bo dzisiaj wolności odmawia się tym wszystkim, którzy odwołują się do dziedzictwa narodowego, patriotyzmu, do dziedzictwa chrześcijaństwa. Tym wszystkim, którzy chcą, aby w polskich mediach była broniona polskość, był broniony patriotyzm, chrześcijaństwo, tym wszystkim, którzy chcą, aby w polskiej telewizji, w polskim radiu można było bronić wartości chrześcijańskich. Tak, tym wartościom odmawia się.

Ale my musimy powiedzieć tamtym po drugiej stronie - którzy oczekują, wrzaskliwie żądają byśmy milczeli, byśmy mówili pokątnie, cichcem - że my nie będziemy milczeć. Że my nie będziemy pokątnie szeptać, że my będziemy odważnie mówić, że będziemy odważnie wołać, jeżeli przyjdzie taki czas, o Polskę. Bo słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna, to dewiza, która nas zobowiązuje, to wielkie nasze publiczne zobowiązanie.

Drodzy Państwo, rozpoczęliśmy drogę przez różne polskie miasta i spotkaliśmy się w Warszawie, ale to jest droga do zwycięstwa, która ma za cel polską wolność, demokrację, której symbolem jest dzisiaj TV TRWAM. Chciałem gorąco podziękować Ekscelencji Bp. Antoniemu Dydyczowi, za wspaniałą homilię podnosząca na duchu. Chciałbym ogromnie podziękować Ojcu Dyrektorowi, za słowa pełne mądrości i troski, a także przejęcia tym, co jest w Polsce. Chciałbym podziękować jeszcze raz tym wszystkim, którzy tutaj są, ale w szczególności też, chciałbym podziękować Ojcom Redemptorystom oraz ludziom dobrej woli, którzy tworzą TV TRWAM, Radio Maryja, Nasz Dziennik i którzy tworzą wolne, polskie media, wszystkie media, również te, których nie wymieniam. Bardzo Wam dziękuję, jesteście bardzo potrzebni.

 

Rozpoczęliśmy drogę prowadzącą do zwycięstwa i zwyciężymy wspólnie. Odpowiadając Jarkowi, który zwrócił się do mnie z osobistym apelem, chciałbym powiedzieć jasno, że jesteśmy razem, że to co było zapomnieliśmy, że chcemy działać razem. Razem Solidarna Polska, razem Prawo i Sprawiedliwość, razem Rodzina Radia Maryja, razem Solidarność, Solidarni 2010, wszyscy razem wygramy. Jeszcze raz, nawet jak będzie nam brakowało głosów to będziemy domagali się wolności, wolności dla Polski, wolności dla TV TRWAM i prawdy. Prawda nas wyzwoli. Dziękuję bardzo.

Zbigniew Ziobro


List Zbigniewa Ziobro do Jarosława Kaczyńskiego:


Szanowny Panie Prezesie, Drogi Jarku
 
Zakładam, że za Twoim, skierowanym do mnie wezwaniem „Zbyszku wracaj” stoi dobra intencja i dobra wola. Zdajesz sobie jednak sprawę, że wezwanie to kierujesz do ludzi, których ze swojej partii uroczyście wyrzuciłeś. Twoje wezwanie miałoby o wiele większą polityczną siłę, gdyby złączone było z uchwałą Rady Politycznej PiS uznającą za niesprawiedliwe i błędne, podjęte na Twój wniosek, decyzje Komitetu Politycznego o wyrzuceniu nas z PiS. Moja krytyka wewnętrznych mechanizmów działania PiS-u, którą formułowałem będąc jeszcze wiceprezesem tej partii pozostaje w mocy. Nic nie wskazuje na to, że gotów jesteś na daleko idące zmiany statutowe.
„Solidarna Polska”, choć jest partią młodą, posiada już dorobek programowy i jej linia w pewnych sprawach różni się istotnie od programu PiS. Ty możesz przechodzić nad tym do porządku, bo jest to dla Ciebie wygodne, ja – nie. Jeśli jesteś otwarty na realne negocjacje nad zmianą statutu i programu PiS, jeśli widzisz podstawy do ich krytycznej oceny, to jasno to zadeklaruj. Deklaracja taka spotka się z mojej strony z życzliwym zainteresowaniem.
 
Jest jeszcze jedna sprawa, dla mnie niesłychanie ważna. Deklaracje członkowskie „Solidarnej Polski” podpisało parę tysięcy ludzi: zarówno byłych członków PiS, jak i osób nigdy z Twoją partią niezwiązanych. Ci ludzie mi zaufali i ja za nich politycznie i moralnie odpowiadam. Ja położonego we mnie zaufania nigdy nie zawiodę. Przecież gdyby nie te tysiące, które swym zaangażowaniem wsparły projekt „Solidarnej Polski” nigdy byś nie kierował do mnie wezwań, bym „wrócił”, kontynuowałbyś taktykę lekceważenia i przemilczania. Wiem, że to dzięki tym paru tysiącom ludzi, którzy chcą działać w „Solidarnej Polsce”, a nie chcą działać w PiS, moja partia stała się podmiotem politycznym, z którym musisz się liczyć.
 
Mamy dwie różne koncepcje politycznego funkcjonowania prawicy. Ja opowiadam się za istnieniem „dwóch płuc prawicy”, uważam, że obywatele i wyborcy, którzy maja przekonania prawicowe, ale z różnych powodów nie chcą głosować na PiS stanowią w Polsce poważny polityczny i wyborczy potencjał. Notabene, nasze wielkie zwycięstwo w roku 2005 było możliwe tylko dlatego, że na prawicy były dwa ugrupowania. Ty uważasz, że jedyną formą jedności prawicy jest wyborczy monopol PiS, że „Solidarna Polska” może jedynie pozbawić PiS paru procent głosów, a przez to uniemożliwić odsunięcie od władzy Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska. Tymczasem konkurencja na prawicy zmobilizuje dodatkowych wyborców i w efekcie przyniesie dużo lepszy rezultat wyborczy.
Wobec powyższych uwarunkowań postanowiłem wyłożyć Ci jasno i w sposób poważny mój pogląd na relacje między Solidarną Polską” a „Prawem i Sprawiedliwością” i na sposób, w jaki można doprowadzić do naszego współdziałania. Poważne sprawy wymagają ich poważnego stawiania, a to pozwala uniknąć nieporozumień.
 
Twoje wystąpienie 21 kwietnia odczytuję jako publiczne przyznanie się do błędu, jakim było wyrzucenie z PiS trójki europosłów (oraz 20 posłów i senatorów, którzy stanęli w naszej obronie) - za propozycję zmian systemowych i programowych, które mogłyby w moim przekonaniu uczynić z PiS formację zwycięską. To przyznanie się do błędu jest dobrą podstawą do poważnej rozmowy.
 
Czy jednak na poważnie stawiasz kwestię powrotu do PiS środowiska Solidarnej Polski, wiedząc, że taki powrót musiałby oznaczać co następuje:
 
Po pierwsze, odejście od doktryny Zyty Gilowskiej w imię autentycznej realizacji programu Solidarnego Państwa, porzuconego w praktyce rządzenia naszego obozu politycznego w latach 2006-2007, gdy zamiast wprowadzenia kompleksowego programu świadczeń rodzinnych oraz polityki prorodzinnej wolałeś przeznaczyć te środki na obniżkę podatków dla najbogatszych i symboliczne obniżenie dla wszystkich pozostałych. Gdy zamroziłeś upokarzająco niskie progi dochodowe, pozbawiając pomocy miliony dzieci żyjących w ubóstwie. Gdy zignorowałeś listy i apele Tadeusza Cymańskiego proszącego Cię o realizacją naszego programu Solidarnego Państwa. Powrót p. Zyty Gilowskiej jako kandydata PiS na premiera w ramach pomysłu konstruktywnego wotum nieufności wskazuje, że z tamtych doświadczeń nie wyciągnąłeś żadnych wniosków.
 
Po drugie, uznanie zgody na podpisanie przez Polskę Traktatu Lizbońskiego za historyczny błąd. Traktat Lizboński zdegradował bowiem pozycję naszego kraju i otworzył drogę do niekorzystnej zmiany układu sił w Europie, czyli dyktatu Niemiec i Francji. Nie byłoby paktu fiskalnego, przeciw któremu mobilizujemy opinię publiczną, gdybyś w 2007 i 2008 r. nie wymusił ratyfikacji tego traktatu. Zapewne pamiętasz Jarku, jak wspólnie z Jackiem Kurskim przekonywaliśmy Ciebie, aby ten traktat odrzucić i jak w imię jedności prawicy przeforsowałeś swoją decyzję o poparciu Traktatu Lizbońskiego.
 
Po trzecie, uznanie, że niewybaczalnym błędem była wstępna zgoda w 2007 roku na pakiet klimatyczny, który doprowadzi do drastycznego wzrostu cen prądu, upadku części przemysłu i utraty 250 tysięcy miejsc pracy, a więc w efekcie spowolnienia rozwoju naszego kraju. W tym punkcie winniśmy również zdecydować się na rezygnację z energetyki atomowej a postawić na lepsze wykorzystywanie naszych zasobów: węgla i gazu łupkowego.
 
Po czwarte, wyeliminowanie języka utożsamiającego dojście do koniecznej prawdy na temat katastrofy smoleńskiej z wypowiedzeniem wojny. Jesteśmy w sprawie Smoleńska po stronie prawdy. Ale „Solidarna Polska” nigdy nie włączy się w kampanię przekonywania Polaków, że prawda o tragedii Smoleńskiej doprowadzi do stanu wojny z Rosją. Ten język jest społecznie odrzucany i skazuje prawicę na polityczny margines. W tej sprawie złożyliśmy projekt powołania komisji obywatelskiej, która w naszej ocenie ma szanse dotrzeć do prawdy.
 
Po piąte w końcu, nasz powrót musiałby wiązać się z demokratyzacją PiS, nowymi demokratycznymi wyborami we wszystkich okręgach, które właśnie dopiero co zakończyłeś wg formuły osobistego wskazania oraz praktyką przeprowadzania prawyborów wewnątrz partii na ważne funkcje państwowe i samorządowe.
 
Obserwując Twoją politykę po wyrzuceniu nas z PiS mam poważne wątpliwości czy te warunki hipotetycznego powrotu są dla Ciebie do zaakceptowania. Chciałbym jednak wykazać dobrą wolę i proponuję, żeby już teraz rozpocząć współpracę w ważnych dla Polski inicjatywach. Dobrym polem byłoby choćby poparcie i włączenie się przez PiS już teraz w rozwijaną przez nas europejską inicjatywę obywatelską w celu zawieszenia pakietu klimatycznego, który przyniesie tak złe gospodarczo skutki dla Polski..
Powiedziałeś, że trzymasz rękę wyciągniętą do zgody. Ja wyciągam swoją. Sformułowałem tu warunki do poważnej rozmowy. Jeśli chcesz, sformułuj w odpowiedzi swoje.
 
Z szacunkiem
Zbigniew Ziobro

 

Polecane strony