Beata Kempa: To tylko gra. Tusk potrzebuje go do szantażowania - wywiad dla onet.pl

 - Nie będziemy sobie identyfikacji z PiS wypalać żelazem. Byliśmy w PiS i nie ma co tego ukrywać. Polacy mają gigantyczny kredyt zaufania do Zbigniewa Ziobro. Ziobro może być wspólnym kandydatem Solidarnej Polski i PiS na prezydenta, jeśli panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu zależy na zjednoczeniu prawicy - powiedziała w pierwszej części rozmowy z Onetem Beata Kempa. Jak dodała, nie chce "promować" Janusza Palikota, ale przyznaje, że jego rozmowy z Tuskiem "to tylko gra". - Tusk go potrzebuje do szantażowania PSL - twierdzi.

Z Beatą Kempą - wiceprzewodniczącą Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro- rozmawia Jacek Nizinkiewicz.

Jacek Nizinkiewicz: Czego Zbigniew Ziobro może nauczyć się od Janusza Palikota?

Beata Kempa: Niczego. Nie powinien się od niego uczyć niczego. Ale proszę, nie promujmy w naszej rozmowie Janusza Palikota. On powinien znaleźć się na marginesie życia politycznego.

- Z Palikotem liczy się sam premier i prezydent zapraszając go na spotkania i negocjacje w sprawie głosowań sejmowych, więc pani słowa są chyba tylko pobożnym życzeniem.

- To tylko gra. Tusk go potrzebuje do szantażowania PSL. Ludowcy, godząc się na ataki na Kościół, tracą w oczach wyborców katolickich, a wśród rolników ubywa im głosów za nie dbanie o polską wieś. Dlatego Palikot jest pompowany przez prezydenta i premiera. Pytanie ilu ludzi da się na to nabrać. Chyba coraz mniej.

- Chyba coraz więcej, bo Solidarna Polska może dzisiaj zazdrości poparcia Ruchowi Palikota. Janusz Palikot powiedział w rozmowie dla "Newsweeka", że po przyszłych wyborach widziałby siebie jako prezydenta Polski, a Aleksandra Kwaśniewskiego premierem RP. Dlaczego się pani uśmiecha?

- Uśmiecham się, bo tego typu pomysłu można reagować tylko pobłażliwym uśmiechem.

- Zapytałem na początku, czego Ziobro może nauczyć się od Palikota, bo mam wrażenie że już się czegoś nauczył. Zbigniew Ziobro przejął pomysł Palikota z nazwą partii. Solidarna Polska stała się Solidarną Polską Zbigniewa Ziobro na wzór Ruchu Palikota, żeby zyskać na rozpoznawalności w sondażach?

- Przypominam, że nazwisko Jana Olszewskiego było znacznie wcześniej w nazwie partii, więc pomysł Palikota nie jest oryginalny. Solidarna Polska pozostaje wciąż obiegową nazwą naszego ugrupowania. Nazwę Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro wymogło życie, ponieważ chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której ktoś zarejestruje podobne stowarzyszenie lub partię, co zablokowałoby nam możliwość używania nazwy Solidarna Polska, z która jesteśmy kojarzenia od samego początku. A na markę pracuje się bardzo długo. Dopiero cztery miesiące trwa nasza praca.

- Ale okazało się, że już po tygodniu zmiana nazwy na Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro przyniosła efekt sondażowy. Nie dość, że przekraczacie próg wyborczy, to jeszcze macie 6.4 proc. poparcia w ostatnim sondażu.

- Jest to efekt bardzo udanego kongresu, w którym wzięło udział 1700 delegatów. A Zbigniew Ziobro to marka sama w sobie.

- I wódz waszej partii? Nazwa Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro brzmi co najmniej wodzowsko.

- Nie jesteśmy partią wodzowską, a skąd ta nazwa, już wyjaśniłam. Wolałby Pan "Solidarna Polska czyli Ziobryści"? To są określenia obiegowe, w dokumentach zasadniczych musi być pewien ład formalny, żeby nie tracić czasu na kwestie formalne właśnie. Dotrzymaliśmy słowa, nasz statut jest demokratyczny i może być wzorem dla innych partii. Daje dużą możliwość zmiany prezesa, nawet bez zwoływania kongresu ugrupowania.

- Zmieniając szefa partii zmienilibyście też nazwę partii na Solidarna Polska Beaty Kempy, czy Solidarna Polska Tadeusza Cymańskiego?

- Pan lubi żartować, ja lubię żartować, może żartować sobie dalej. Ale jeśli chodzi o poważną rozmowę, zapewniam Pana, że żeby być liderem, trzeba mieć spory dorobek własny. Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości dowiódł, że potrafi być zdecydowanym i skutecznym politykiem. Identyfikacja Solidarnej Polski z liderem na pewno nam pomoże przez pierwsze miesiące w rozpoznawalności wśród wyborców.

- Bo wciąż jesteście postrzegani jako członkowie PiS.

- Tak, ale my tego nie negujemy. Nie będziemy sobie identyfikacji z PiS wypalać żelazem. Byliśmy w PiS i nie ma co tego ukrywać. Kiedy pytamy społeczeństwo czy kojarzą nas z ziobrystami, to jesteśmy przyjmowani z większą atencją niż wcześniej. Polacy mają gigantyczny kredyt zaufania do Zbigniewa Ziobro. Solidarna Polska liczy również na głosy tych Polaków, którzy głosowali wcześniej na PiS, a dziś czują rozczarowanie. Także tym że nas wyrzucono i okazują nam solidarność. Chcemy trafić także do tych spośród 50 proc. wyborców, którzy w dniu wyborów zostali w domu. Prawica nie może ich stracić. Po to także jesteśmy.

- Możemy się spodziewać transferów z PiS do Solidarnej Polski?

- To często bardzo ideowe i doświadczone osoby. Niedobrze, żeby odeszli w nicość. Najważniejsze jest to, żeby cała prawica skupiła wszystkie siły na odsunięciu Donalda Tuska i jego środowiska politycznego od władzy. Stop szkodzeniu Polsce.

- Wyczerpało panią bycie w PiS?

- Partia powinna być tylko narzędziem w osiągnięciu celu jakim jest stworzenie przyjaznej, zasobnej Polski dla naszych dzieci, które nie będą musiały wyjeżdżać z Polski za chlebem.

- Partia nie ma być narzędziem dla Ziobro, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymlańskiego do reelekcji w wyborach do Parlamentu Europejskiego?

- Gdyby mu na tym zależało, siedziałby cicho, przytakiwał i miałby gwarancję pierwszego miejsca na liście do kolejnych wyborów do europarlamentu. Wybrał inaczej. A to, że jako nasz lider wystartuje do Europarlamentu z listy SP jest naturalne. Taka jest logika demokracji. Zapowiedział również, że wystartuje w wyborach parlamentarnych, bo chce wrócić do polityki krajowej.

- Czyli ci, którzy będą głosować na Ziobro w 2014 r. do Parlamentu Europejskiego, powinni wiedzieć, że głosują na osobę, która tylko rok będzie europarlamentarzystą?

- Tak, ale później wejdzie do Parlamentu Europejskiego kolejna osoba z listy Solidarnej Polski. Gramy w otwarte karty.

- Nie zapominajmy o wyborach prezydenckich.

- Zbigniew Ziobro będzie ubiegał się o prezydenturę Polski jeśli nasze środowisko wyrazi taką wolę.

- A wyrazi, robiąc nie mały kłopot kandydatowi PiS.

- Ziobro może być wspólnym kandydatem SP i PiS na prezydenta, jeśli panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu zależy na zjednoczeniu prawicy.

- A jeśli sam Kaczyński wystartuje?

- To zaskakujące pytanie, bo sam pan prezes Kaczyński przecież publicznie oświadczył że nie zamierza kandydować

- Jak pani chce przekonać do Solidarnej Polski potencjalnego wyborcę prawicy, który PiS uważa za oryginał, a was za wyrób czekoladopodobny?

- Nasz kongres pokazał, jaka jest prawda. Tworzymy nową jakość na prawicy. Nasz lider jest wyrazisty i wiarygodny. Dajemy nową nadzieję. Solidarna Polska jest za zmianą Traktatu Lizbońskiego i wzmocnienie pozycji naszego kraju w Europie. Chcemy Europy ojczyzn. Jesteśmy również za obniżeniem podatków...

- I za gruszkami na wierzbie.

- Nie, dlaczego. Naprawdę, w Polsce można obniżyć podatki. PiS już raz to zrobił, ale tylko dla najbogatszych. Tadeusz Cymański bardzo sprzeciwiał się ówczesnym rozwiązaniom. Solidarna Polska chce solidarnie obniżyć podatki najniżej i średnio zarabiającym. Emeryci do 1 tys. zł. powinni być w ogóle z podatku zwolnieni, a podatki dla tych, którzy zarabiają powyżej 10 tys. zł miesięcznie powinny być wyższe.

- Łatwo się mówi, ale jak przychodzi do rządzenia i sporządzenia rocznego budżetu, to sytuacja nie wygląda już tak prosto.

- Ale w Polsce pieniądze naprawdę leżą na ulicy.

- Chyba chodzimy innymi ulicami.

- Z każdego budżetu ministerstwa można zaoszczędzić gigantyczne kwoty. Budżet ministerstwa sprawiedliwości to 10 mld zł. Ja widziałbym tam oszczędności już na poziomie co najmniej miliarda. Należy przyspieszyć wydobycie gazu łupkowego. Trzeba doprowadzić do konfiskaty majątków przestępców. Opodatkowanie banków i hipermarketów powinno być oczywiste. Należy stymulować powstawanie miejsc pracy, zadbać o rodziny. Te środki są potrzebne na urlopy macierzyńskie, żłobki, przedszkola. Naprawdę w Polsce wystarczy dobrego gospodarza, a będzie żyło się lepiej. Wszystkim.

- Czy będzie pani brała udział w uroczystościach rocznicy katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia?

- Na pewno. Byłam na tak wielu pogrzebach moich przyjaciół, koleżanek i kolegów. Będę przy ich grobach także w drugą rocznicę tej strasznej tragedii. Skandalem jest to, że Donald Tusk pozwolił, żeby Rosjanie prowadzili śledztwo na swoich warunkach.

- I doprowadzili do zamachu na polskiego prezydenta?

- Ja tak nie mówię. Niczego nie można wykluczyć, ale ja nie będę ferować tak mocnych sądów i wyrokować bez jednoznacznych twardych dowodów. Proszę się nie dziwić, że dochodzi do takich spekulacji. Ludzie kojarzą fakty i zbyt wiele im nie pasuje, albo wręcz przeciwnie – pasuje. To nieudolność polskiego rządu pozwala na takie myślenie. Sądów tego typu i dużo ostrzejszych, będzie znacznie więcej, jeśli polski rząd nie będzie potrafił doprowadzić do wyjaśnienia przyczyn tej katastrofy. Ten lub przyszły. Zgadzam się z tymi rodzinami ofiar, które twierdzą, że powinno dojść do międzynarodowego śledztwa. Sądzę, że tylko odsunięcie Donalda Tuska od władzy pozwoli wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej. Dowody są w Rosji! Nie może być tak, żeby przyczyny katastrofy smoleńskiej wyjaśniać tak długo jak zbrodnie katyńską i śmierć gen. Władysława Sikorskiego.

- Zestawia pani katastrofę smoleńską z Katyniem i śmiercią gen. Sikorskiego?

- Tak. Wyjaśnienie tych trzech spraw jest polską racją stanu.

- Dziennikarz serwisu wPolityce w imieniu środowiska dziennikarskiego przeprasza abp. Józefa Michalika, za niewystarczającą reakcję i "ton flirtu i zachęty" dziennikarki Radia ZET na obraźliwe słowa Janusza Palikota pod adresem hierarchy kościelnego, które padły na antenie radia, co wydaje mi się totalnym absurdem. Pani chce przeprosić abp. Michalika za całą klasę polityczną?

- Nawet komuniści nie wyrażali się tak obraźliwie i wulgarnie w czasach PRL o Kościele jak on. Ma potężne braki w wychowaniu. Wolałabym, żeby miał na tyle honoru, żeby sam przeprosił abp/ Michalika.

Koniec części pierwszej.

Rozmawiał: Jacek Nizinkiewicz

źródło: onet.pl

 

Polecane strony